W jaki sposób nowe kantory internetowe mogą rywalizować ze starymi wygami?

W jaki sposób nowe kantory internetowe mogą rywalizować ze starymi wygami?

Prowadzę już tą stronkę kilka miesięcy, a świat kantorów internetowych śledziłem z uwagą od 2009 kiedy na rynku był tylko walutomat. Opierając się na moim doświadczeniu, mogę więc bez kompleksów stwierdzić, że pomimo faktu że na rynku jest ponad 50 kantorów online, to na palcach jednej ręki zliczę kantory, które dorastają chociaż do pięt kilku pierwszym e-kantorom, a mam na myśli InternetowyKantor, Cinkciarza i Walutomata. Dlaczego? Dlaczego na rynku nie pojawił się nikt znaczący? Dlaczego nikt inny nie ma takiej siły przebicia? Spróbuję znaleźć odpowiedź na te pytania.

Otórz szkopuł w tym, że pierwsze e-kantory były i są bardzo odważnymi inwestycjami. Od samego początku intensywnie inwestują walcząc o każdego klienta, nie dając tak naprawdę nawet najmniejszej szansy małym. Wystarczy spojrzeć jak robią to mali: wpisy na forach, darmowe artykuły na kilku portalach. Efekt: kantory te są na 30-40 miejscu w google. Nikt ich nie widzi, a sporadyczne artykuły czy wpisy nic nie dają. Liczy się tylko kilka pierwszych pozycji. Poza tym mali nie mogą, nie chcą lub nie odważą się zainwestować w reklamę więcej niż są w stanie ściągnąć z rynku. Stąd tylko kilka największych e-kantorów sukcesywnie jest widoczna na każdym portalu, porównywarce, w telewizji, na galach boksu, sponsorując kluby sportowe itd. Mali są niewidoczni, a brak kapitały to jest właśnie główny problem z którym nie potrafią się zmierzyć.